- Co ja robię? - warknąłem - Co ty robisz? To miał być mój obiad! - warknąłem znów i stanąłem w pozycji gotowej do ataku. Jednak w ostatnim momencie przed skokiem, zatrzymałam się.
- Twój? - krzyknęła wadera.
- Tak, mój. Poza tym następnym razem radzę się rozglądać, zanim skoczysz. - przewróciłem oczami i ruszyłem w drugą stronę. - I wolę, żebyśmy się więcej nie spotkali. - rzuciłem za siebie.
Ayra?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz